 |
Forum PPD - The Psychological Centre
Forum dla wszystkich osób związanych i zainteresowanych aspektami zdrowia psychicznego, psychologią.
|
| Zobacz poprzedni temat :: Zobacz następny temat |
| Autor |
Wiadomość |
Agnieszka Użytkownik
Dołączył: 05 Gru 2006 Posty: 22 Skąd: Dun Laoghaire; Co.Dublin
|
Wysłany: Pon Lut 19, 2007 12:15 pm Temat postu: poczucie dyskryminacji |
|
|
czesc!
Czy doswiadczyliscie,doswiadczacie dyskryminacji w Irlandii ze wzgledu na swoje nie irlandzkie pochodzenie/rozwijajacy sie dopiero stopniowo jezyk?
Jak sobie z tym radzicie? Czy interpretujecie to zjawisko jako cos naturalnego, wpisanego w status emigranta lub rezydenta obcego kraju? Czy uwazacie ,ze jest to jedna z charakterystyk tego kraju i jego historii z typowej dla niej nacjonalizmem ( niekoniecznie tym w jego najgorszym wydaniu)? Czy staracie sie to przekroczyc , dopasowac do systemu , z cala jego zlozonoscia?
Czy jestescie traktowani- wiem ,ze to pejoratywne slowo,ale uzyje go w tym kontekscie - jako obywatele drugiej kategorii?
Z mojego punktu widzenia istnieje dyskryminacja. Doswiadczylam jej i doswiadczam i wiem ,ze bede doswiadczac. Ciezko jest mi sie z nia godzic i ciezko z nia radzic, choc akceptuje ja jako 'moj los' tutaj, poniewaz przyjechalam spoza, nie mam irlandzkich korzeni,nazwiska etc.Moje wyksztalcenie tym bardziej naraza mnie na dyskryminacje.
Te wnioski sa wynikiem rowniez rozmow z Irlandczykami w roznym wieku.Wszyscy to potwierdzili i wspolczuja mi. Sa tez osoby, ktore chca pomoc.
Dziekuje wszystkim za opinie, ktore mam nadzieje sie pojawia.
Jak radzic sobie z tym problemem?
pozdrawiam serdecznie |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Eva Psycholog


Dołączył: 05 Sty 2007 Posty: 13 Skąd: Dublin
|
Wysłany: Pon Lut 19, 2007 5:22 pm Temat postu: |
|
|
Agnieszko,
Sądząc po ilości pytajników w Twoim poście widać, że rzeczywiście bardzo zastanawia Cię to zjawisko.Rozumiem to doskonale, bo mnie też i sama dorzuciłabym jeszcze parę swoich pytań i przypuszczeń na ten temat.
Jak przypuszczam, ta dyskryminacja, jakiej doświadczasz, to jest chyba bardziej przez Ciebie odbierana na poziomie emocjonalnym, czyli czujesz "coś" w tym, jak Cię traktują. Domyślam się, że nie chodzi Ci o dyskryminację formalną np. w kwestii praw czy przywilejów pracowniczych, prawda?
Tak samo jak w Polsce, Australii, Nigerii czy w jakimkolwiek innym miejscu na świecie tak i tutaj spotkasz ludzi i wspaniałomyślnych, i tych negatywnie nastawionych.
Myślę, że to co nazywasz dyskryminacją owszem, ma miejsce w irlandzkiej rzeczywistości, ale w "zamaskowanej" postaci. Dlaczego? Ze względu na ich tzw. poprawność polityczną! Stąd jeśli ona jest, to na pewno nie ma postaci bezpośredniej, bo Irlandczycy nie wyrażają zbyt ekspresywnie swoich prawdziwych emocji.
Dlatego też niektórzy niczego takiego jak dyskryminacja nie widzą. A zatem może tylko wrażliwe osoby czują to "coś" w ich relacjach z irlandzkimi ludźmi ?
Pozdrawiam! |
|
| Powrót do góry |
|
 |
Agnieszka Użytkownik
Dołączył: 05 Gru 2006 Posty: 22 Skąd: Dun Laoghaire; Co.Dublin
|
Wysłany: Czw Lut 22, 2007 12:55 pm Temat postu: |
|
|
czesc
Tak bardziej jest to chyba poczucie dyskryminacji ,kt wynika z moich doswiadczen i ja ta dyskryminacje rozumiem, akceptuje,ale na poziomie emocjonalnym po pewnym czasie spotykania sie z nia powstaje chyba jakis rodzaj traumy. Jest to tez zjawisko demotywujace w moim przypadku wlasnie dlatego,ze nie zawsze mam do niego odpowiedni dystans. Chodzilo mi o dyskryminacje zwiazana z dostepem do miejsc pracy, o ktora staraja sie obywatele tego kraju ze wzgledu na jakas ich intratnosc etc.
Nie czuje sie dyskryminowana jako czlowiek w relacjach z wiekszoscia ludzi, ktorych znam-choc wiem,ze jestem bardzo przewrazliwiona juz na tym punkcie i czasem reaguje w sposob zbyt przesadzony na cos co moze nie jest intencjonalnie dyskryminujace w relacjach z ludzmi z tego kraju.Moze spotkalam przyzwoitych ludzi.
Dyskryminajca pojawia sie najczesciej na poziomie najnizszej warstwy spolecznej obywateli danego kraju,tzn tam chyba wskaznik dyskryminacji jest najwyzszy.Boja sie o swoje/nalezne im miejsca pracy, prawa socjalne. Emigracja jest postrzegana jako konkurencyjna.
Wiem,ze panuje dyskryminacja w stosunku do czarnoskorych osob. Irlandczycy generalnie ich nie lubia za innosc/niecywilizowane zachowania, jak mowia.
Czy to nie jest sygnalem tego,ze oni wymagaja od emigracji pelnej integracji pod 'grozba' wykluczenia spolecznego?Na takiej zasadzie,ze:Albo jestes z nami, tacy jak my albo cie nie akceptujemy.
Tak to prawda z ta niewyrazalnoscia uczuc.Bardzo dokladnie widac to ,jak pracuje sie w srodowisku wylacznie irlandzkim. Mysle,ze o wiele latwiej jest pracowac w srodowisku miedzynarodowym.
Decydujac sie na emigracje musimy chyba zaakceptowac swoje ograniczone mozliwosci rozowju i dostrzec istniejaca tutaj klasowosc spoleczna, o ktorej tez otwarcie nie mowi se,bo to tez jest niepoprawne politycznie. O wielu rzeczach nie mowi sie tutaj wprost.
Co o tym sadzisz?
pozdrawiam bardzo serdecznie
aga |
|
| Powrót do góry |
|
 |
karolina_l Psycholog_PPD

Dołączył: 28 Lis 2006 Posty: 44 Skąd: Irlandia
|
Wysłany: Nie Maj 13, 2007 12:22 pm Temat postu: ... |
|
|
To bardzo interesujace, co napisalas o pelnej integracji. Sama sie teraz zaczelam nad tym zastanawiac, choc poczatkowo czytalam Twoj post z duza doza dystansu. Sama nie czuje sie w Irlandii dyskryminowana. Mam mnostwo przyjaciol Irlandczykow. Przyznam, ze sa to raczej osoby z dobrym wyksztalceniem, a moj angielski raczej przypomina irish-english, stad, prawdopodobnie, nie odczulam dyskryminacji tak dotkliwie. Kiedy jednak dotarlam do zdania, o wymogach pelnej integracji pod grozba wykluczenia, zaczelam sie zastanawiac nad gronem moich polskich przyjaciol w Irlandii. Rzeczywiscie jest troche tak, ze Ci sposrod nich, ktorzy nie mowia plynnie, maja po prostu trudniej. Mozna zadac sobie pytanie, czy to kwestia bariery jezykowej czy kulturowej? Sama, mowiac plynnie, zauwazam MNOSTWO miedzykulturowych roznic. Byc moze latwiej jest mi je pokonac, a byc moze, przez podobienstwo komunikacji, sama sie PELNIEJ INTEGRUJE i stad grozba wykluczenia nie jest mi tak straszna. Wymaga to glebszej refleksji z mojej strony.
A jesli chodzi o intratne posady. Coz. Klient nasz pan-im bardziej wyksztalcona osoba i mowiaca plynnie, tym lepiej. Wymagania pracodawcow nie roznia sie w tej kwestii berdziej od wymagan stawianych w Polsce. Wiem, ze w Irlandii byc moze trudniej dotsac sie na studia., ale warto probowac, szczegolnie, jesli planuje sie staly pobyt!
Pozdrawiam cieplo i zycze mnostwa usmiechu ze strony kazdej nacji:)
ida _________________ per aspera ad astra |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dirtybabas Użytkownik

Dołączył: 21 Sty 2007 Posty: 26
|
Wysłany: Pon Maj 14, 2007 9:31 pm Temat postu: |
|
|
ciekawy temat
tez sie podziele moimi odczuciami na ten temat, choc sa troszeczke inne niz wasze.
Spotkalam sie z z przejawami dyskryminacji ze stony irlandczykow, mowiono mi wracaj do siebie itd - zawsze cos tam odpyskowalam i szlam dalej nigdy jakos mnie to nie bolalo patrzylam na to z perspektywy ze to oni maja problem nie ja.
Zabolalo mnie natomiast cos innego.
Poznalam mojego meza, irlandczyka 4 lata temu, to bylo troche jak poznanie swojej drugiej polowki i wszystko fajnie ale od tego czasu moi polscy znajmoi, ludzie z ktorymi mieszkalam , dzielilam radosci i smutki zaczeli sie ode mnie izolowac. Od osob trzecich dowiedzialam sie ze nie podobalo im sie ze spotykam sie z irlandczykiem, ze sie powinnam "swoich trzymac" itd.
Potem byl nasz slub rok temu, kazdy znalazl jakas wymowke zeby nie przyjsc na wesele a juz jak sie okazalo ze spodziewamy sie dzidziusia no to byl juz koniec.
Zostalam potraktowana jakbym zdradzila narod conajmniej - bratajac sie z wrogiem
I jesli glupie komentarze irlandczykow mnie nie bolaly to rasistowskie podejscie znajomych owszem. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
krystianfikert Site Admin


Dołączył: 07 Wrz 2006 Posty: 222 Skąd: Dublin
|
Wysłany: Wto Maj 15, 2007 9:23 am Temat postu: dyskryminacja - rasizm |
|
|
Faktycznie, moge powiedzieć, że to poważny problem emigracji.
Małe społeczności często tworzą swoistego rodzaju getta, tylko po to by nabrać przekonania o własnym wyizolowaniu w obcej kulturze.
Nie jest to oczywiście stała reguła, jednak obserwuje się to zjawisko z dużym nasileniem.
Być może Ty, dirtybabas, trafiłaś akurat na grupę, która wyizolowała się z kultury irlandzkiej.
Głowa do góry, są osoby, którym nie przeszkadza proces integracji. |
|
| Powrót do góry |
|
 |
karolina_l Psycholog_PPD

Dołączył: 28 Lis 2006 Posty: 44 Skąd: Irlandia
|
Wysłany: Czw Maj 17, 2007 11:40 am Temat postu: do dirtybabas |
|
|
Hmm. sama mam chlopaka Irlandczyka, ktory nie mowi po polsku i faktycznie zauwazylam, ze za kazdym razem jak chce gdzies wyjsc i spotkac sie w polsko-irlandzkim gronie, to moi polscy znajomi "kreca nosem". Kolezanki pytaja, kiedy sie W KONCU spotkamy same, zeby pogadac-czyt. po polsku. No coz. smutno mi czasem, ze musze wybierac. Boje sie, ze pewnego dnia wybiore tak, jak Ty, dirtybabas, i wowczas znajomi sobie odpuszcza. Przeciez juz narzekaja, ze nie mam dla nich tyle czasu, co kiedys. _________________ per aspera ad astra |
|
| Powrót do góry |
|
 |
dirtybabas Użytkownik

Dołączył: 21 Sty 2007 Posty: 26
|
Wysłany: Czw Maj 17, 2007 2:55 pm Temat postu: |
|
|
no prosze to nie jestem jedyna
To nie tak ze powzielam decyzje o odwroceniu sie od znajomych, to jakos tak sie w czasie rozmywalo, na poczatku bylo wlasnie krecenie nosem. Ale ja jestem szczesliwa z moim wyborem, wybralam zycie z cudownym facetem, mamy piekne dziecko. nie wyobrazam sobie zycia bez tego byle tylko zadowolic znajomych.
Ale walcz o swoje moze twoi nie beda az tacy zasciankowi  |
|
| Powrót do góry |
|
 |
|
|
Nie możesz pisać nowych tematów Nie możesz odpowiadać w tematach Nie możesz zmieniać swoich postów Nie możesz usuwać swoich postów Nie możesz głosować w ankietach You can attach files in this forum You can download files in this forum
|
Powered by CBTServices © 2009 Dracus Design
Powered by phpBB © 2001, 2005 phpBB Group
|